Tylko nie wiem czy mi się pas zmieści pod kurtkę, mam Lke i dość obcisła jest na mnie ale nie krępuje ruchów w żaden sposób, jeśli pas nie jest gruby to się zmieści, najwyżej będę musiał zgubić pare cm
Odciaza i to znacznie.
Fakt z zycia, miejsce akcji: tor Kisielin:
Po pierwszych kilku (powiedzmy okrazeniach bez pasa od razu poczulem bol w odcinku ledzwiowym.. dodam, ze mam male problemy z kregoslupem
Zjechalem do pit stopu, ubralem ciasno pas nerkowy i wskoczylem na tor na nastepne 20kilka okrazen.. bol juz nie byl tak odczuwalny, zebym musial zjezdzac na przerwe.
W sumie moglem go nie zakladac.. po tych 20 paru okrozeniach zaliczylem glebe heh.. bez pasa bym ich tylu nie nakrecil, wiec moze powinienem nie polecac tego ustrojstwa.. heh
ilek, na ból lędźwi polecana jest też kobieta
Wracając na drogę tematu. Mnie jeszcze tak bardzo nie doskwiera ten problem, ale pas poprawi komfort podróżowania pasażera czy przeszkadza na dłuższą metę. Ktoś pytał o to swoje pasażerki? Noszę się tak czy tak z zamiarem kupna pasa lepszej połowie, ale nie wiem jak to praniu wyjdzie.
Pas jak najbardziej powinno się zakładać. Co prawda nie jak jedziesz po bułki do sklepu, ale już na jakąś przejażdżkę jak najbardziej. Ja mam taki fajny, że prawie go nie czuję, a i mięsień piwny da się zamaskować
też polecam pas nerkowy, warto zakupić jest cieplej i faktycznie działa jak gorsecik:Dheh
kupuj, kupuj jeshu, warto zainwestowac
wcale nie są takie drogie i nereczki oszczędzisz:)
Rocznik Horneta: BRAK
Pojemność: BRAK
Inne moto: Blady 954
Wiek: 24 Dołączył: 09 Lut 2009 Posty: 462 Skąd: ...
Wysłany: 2010-01-08, 09:10
ja jeździłem bez pasa prawie cały sezon skutek był taki jak pisałem w pierwszym poście...
ten cały sezon nie wsiadłem na moto bez pasa i nigdy mnie nawet na chwilę nie zabolały nerki.... pas kosztował mnie kilkadziesiąt złoty i na pewno były to dobrze wydane pieniądze...
na zdrowiu nie ma co oszczędzać.... bo potem w wieku 40 lat może się okazać że będziemy mieli poważne problemy z nerkami....
_________________ Lepiej być znanym pijakiem niż anonimowym alkoholikiem...
Ale nie ma o czym mówić, drodzy koledzy [edit] i koleżanki (przepraszam ) [edit], z tego co się orientuje to w miarę dobrej jakości pas kupi od 50-70zł to jest dużo? Nie sądzę.[/code]
_________________ 'The Final Frontier' Iron Maiden, 2010
Rocznik Horneta: BRAK
Pojemność: BRAK
Inne moto: Blady 954
Wiek: 24 Dołączył: 09 Lut 2009 Posty: 462 Skąd: ...
Wysłany: 2010-01-08, 09:51
Kupić to nie jest problem. Problem jest w tym że trzeba wiedzieć że należy takie coś sobie kupić, bo nie każdy sobie zdaje sprawę że jest to potrzebna część ubioru....
_________________ Lepiej być znanym pijakiem niż anonimowym alkoholikiem...
Posiadam, niechętnie jednak przyznaję, że nie zawsze użytkuję, ale na pewno gorąco zachęcam do zakupu. Różnica w jeździe z pasem niż bez niego jest ogromna.
Nie zawsze użytkuję - mam na myśli krótkie trasy.
ja, nigdy nie jeździłem z pasem. Mam spinane kombi, więc mnie nigdzie nie podwiewa. A jeżeli jest zła pogoda to po prostu grubiej się ubieram i tyle. Ale kupię sobie pas obiecuję .
Ja mam żółwika w kurtce "KNOXA" razem z pasem nerkowym lecz zawsze na dalekie trasy zakładam dodatkowo pas nerkowy z żółwiem http://www.demon-tweeks.c...code=PKKOMPAKTC
Przezorny zawsze ubezpieczony,a na motóże i tak tego się nie odczuję.
Ja dziś kupiłem pas nerkowy BUSE, model 205581, po wczorajszej jeździe stwierdziłem, że obowiązkowo trzeba mieć taki gadżet, szkoda nerek, a nie jest to jakoś okropnie drogie.
_________________ 'The Final Frontier' Iron Maiden, 2010
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum